300% zysku w 10 lat to nie 30% średniorocznie
 Oceń wpis
   

Choć często to usłyszysz od sprzedawcy produktów inwestycyjnych. Co prawda nic nie powinno usprawiedliwiać takich błędów, ale wiem skąd takie zdania „300% w 10 lat to 30% rocznie” się biorą. W ostatnich kilku latach byłem zapraszany na wiele „szkoleń wewnętrznych”, na których szkoli się zespoły sprzedażowe. Nie jest dobrze… to tam, młody często adept branży finansowej usłyszy tego typu zapewnienia. Przekazane przez osoby będące autorytetem (czasem to dyrektorzy sprzedaży firm ubezpieczeniowych). Skoro 30% brzmi tak dobrze, i tak dobrze sprzedaje – dlaczego w to nie wierzyć. Matematyki finansowej, choćby tej najprostszej nie uczą w szkołach. Dlatego postanowiłem raz a dobrze wytłumaczyć dlaczego procentów nie można dzielić…

Krótki wstęp do procentów

W codziennym życiu spotykamy się z procentami. Coś podrożało 5%, promocja 10%. Zauważyłem, że dopóki nie przekraczamy progu 100% wszystko w miarę łatwo się liczy.

  • Cukier kosztował 4zł, podrożał 50% (czyli 2 zł) i kosztuje 6 zł
  • Telewizor kosztował 2.000 zł, można go zakupić z rabatem 10% (czyli 200 zł) i kosztuje 1800 zł
  • Benzyna kosztowała 4,30zł, podrożała 20% (czyli 86 groszy = 0,2*4,3) i kosztuje 5,16 (po tyle dnia 4.4.2011 tankowałem w okolicach Torunia)

W finansach, szczególnie przy długoterminowych inwestycjach z procentami mówimy już o setkach procent.

  • zysk 100% - to podwojenie wpłaconych pieniędzy. Czyli zysk 100% z 1000 zł to 1000zł – czyli na rachunku mam 1000 zł (które wpłaciłem) plus 1000 zł zysku. Razem 2.000 zł
  • zysk 200% - to zysk równy 2 razy temu co wpłaciłem. Czyli zysk 200% z 1000 zł to 2000zł – czyli na rachunku mam 1000 zł (które wpłaciłem) plus 2000 zł zysku. Razem 3.000 zł
  • zysk 300% - to zysk równy 3 razy temu co wpłaciłem. Czyli zysk 300% z 1000 zł to 3000zł – czyli na rachunku mam 1000 zł (które wpłaciłem) plus 3000 zł zysku. Razem 4.000 zł

Często pada pytanie – dlaczego „300% w 10 lat to nie jest 30% rocznie”? Najlepiej posłużyć się przykładem.

Zarobiłem 300% w 10 lat. Czyli ile?

W pierwszym kroku - policzmy co tak naprawdę oznacza zysk 300%?
300% to zysk 3-krotny (dzielimy 300% przez 100). Gdyby Karol zainwestował 100 zł, to po 10 latach i zysku 300% na jego koncie będzie 400 zł.

Dlaczego nie jest to 30% średniorocznie

Od dzieciństwa lubię mieć przekonanie do wzorów. Po czym poznać, że wzór jest prawdziwy? Po tym, że licząc „na piechotę” wynik będzie taki sam jak przy użyciu wzoru. Dlatego wzory podam na końcu artykułu.

Czy zgodzisz się, że zysk 300% w 10 lat spowodował, że nasz bohater, pan Karol ma na koncie 400 zł? Jeżeli tak, to sprawdźmy ile miałby na koncie, gdyby zarabiał po 30% rocznie przez 10 lat. Policzmy to krok po kroku.

Rok 1. Pan Karol wpłaca 100 zł w fundusz, zarabiający systematycznie po 30% rocznie. W ciągu roku zarabia 30% od kwoty 100 zł, czyli 30 zł. A więc na koniec roku na rachunku ma już 130 zł.

Rok 2. Pan Karol na początku roku ma na koncie 130 zł (to co miał na koniec pierwszego roku). W ciągu roku zarabia 30% ale od kwoty 130 zł (zaczynają się tutaj pojawiać zyski od zysków), czyli 39 zł. A więc na koniec roku na rachunku ma już 169 zł.

Rok 3. Pan Karol na początku roku ma na koncie 169 zł (to co miał na koniec drugiego roku). W ciągu roku zarabia 30% ale od kwoty 169 zł (zaczynają się tutaj pojawiać zyski od zysków), czyli 51 zł. A więc na koniec roku na rachunku ma już 220 zł.

Rok 4. Pan Karol na początku roku ma na koncie 220 zł (to co miał na koniec trzeciego roku). W ciągu roku zarabia 30% ale od kwoty 220 zł (zaczynają się tutaj pojawiać zyski od zysków), czyli 66 zł. A więc na koniec roku na rachunku ma już 286 zł.

Rok 5. Pan Karol na początku roku ma na koncie 286 zł (to co miał na koniec czwartego roku). W ciągu roku zarabia 30% ale od kwoty 286 zł (zaczynają się tutaj pojawiać zyski od zysków), czyli 86 zł. A więc na koniec roku na rachunku ma już 371 zł.

Zaraz - przecież 371 zł to prawie 400 zł, które Karol miał mieć po 10 latach.
A tu – kwotę tę (400 zł) ma już na początku szóstego roku inwestycji! To jest właśnie siła zysków od zysków od kolejnych zysków – zwana procentem składanym.

Gdyby dalej liczyć wygląda to następująco:

Po 10 latach Karol miałby na koncie nie 400 ale 1379 zł. Czyli prawie 4 razy więcej. Zapewniam – z zysku 300% w 10 lat ma na pewno 400 zł.

Skoro nie 30% to ile?

Cóż. Tego nie da się policzyć w pamięci. Jest na to wzór.

I jedna zasada, którą warto zapamiętać.
W finansach, jeżeli ktoś procenty dodaje, odejmuje mnoży lub dzieli - to najprawdopodobniej mocno (i to bardzo) wprowadza Cię w błąd. Licząc procenty w odniesieniu do zysków można je potęgować lub pierwiastkować…

Oto tajemny :) wzór – nazywam go jedynkowym, z uwagi na kilka jedynek, które w nim obowiązkowo występują:

Wzór na zysk średnioroczny

Wzór na zysk średnioroczny

Policzmy więc: zyskroczny = (1+ 300%) ^(1/10) – 1 = 14,9% średniorocznie, nie 30%… (dokładnie: 14,8698%).

Jak w szkole: sprawdzamy czy wynik jest poprawny

Tu już nie trzeba komentarza. Widać jak po 10 latach na rachunku znajduje się kwota 400 zł. Czyli zysk 300% w 10 lat.

A skąd wziął się tytułowy zysk 300%?

To autentyczny, najczęściej (nie raz i nie dwa razy) słyszany przeze mnie przykład „pewnych zysków w funduszach”. Fakt. Zdarzało się, że fundusz akcji zarabiał 300% w ciągu 10 lat. Tylko … w tym samym czasie najgorsze fundusze akcji zarabiały nawet połowę mniej. Aby nie podawać nazw: gdy najlepsze fundusze akcji na dziś uzyskały wynik 10-letni na poziomie 230%, najgorsze zarobiły w tym samym czasie około 90%. Fakt, to lepiej niż przeciętna lokata bankowa (ok 70%). Ale do 300% daleko :

10 letnie wyniki wybranych funduszy akcji polskich (1.4.2001-1.4.2011)

10 letnie wyniki wybranych funduszy akcji polskich (1.4.2001-1.4.2011)

Zainteresowanym polecam próbę uwzględnienia inflacji…

Jak uwzględniać inflację pisałem o tym w innym artykule.

A dla wytrwałych… czyli policz to samodzielnie

Przygotowałem arkusz w którym można wykonać opisywane w artykule obliczenia.
Arkusz można pobrać tutaj jako plik Excel.
Komentarze (6)
Inwestując w fundusze nie musisz płacić prowizji od ....
 Oceń wpis
   

Inwestując w fundusze nie musisz płacić prowizji od wpłaty/wypłaty

Bardzo często spotykam się z „promocyjnymi” ofertami banków, biur maklerskich lub firm pośredniczących w sprzedaży funduszy inwestycyjnych.

Te promocje to: obniżona opłata za zakup funduszu, połączenie funduszu z lokatą (ale z pobraniem prowizji przy zakupie funduszu) itp.

Jest to nic innego jak wykorzystywanie niewiedzy inwestorów. Najczęściej dokładnie w te same fundusze, w tej samej cenie, można zainwestować bez żadnych opłat i prowizji.

 

O tym oczywiście nie powie sprzedawca.
I najczęściej nie dlatego że nie chce. Nie dlatego, że świadomie „naciąga” klienta na koszty. Niestety często sam o tym nie wie. O tym po prostu nie mówi się na szkoleniach sprzedażowych i nie ma o tym wzmianki w skrypcie sprzedażowym. Tutaj na braku wiedzy o tych możliwościach traci po prostu Klient. Zapominając, że fundusze w banku się po prostu sprzedaje…

Nietrudno wyobrazić sobie decyzję klienta, gdy dowiedziałby się, iż dokładnie ten sam fundusz może kupić bez prowizji w innym miejscu. A prowizje nie są małe. W przypadku funduszy akcji często są większe niż 4%. Przy inwestowanej kwocie 20.000 zł jest to 800 zł. Moim zdaniem szkoda przepłacać…

Gdzie kupię fundusze bez prowizji

Ostrożnie na promocje

Zdarza się, że banki, biura maklerskie kuszą inwestorów „promocją”: fundusze kupujesz bez prowizji. Problem w tym, że gdy promocja się skończy – zaczną się prowizje. Możliwe są sytuacje, w których promocja dotyczy prowizji od zakupu funduszu – ale już prowizja przy sprzedaży z radością zostanie pobrana.

Korzystaj ze sprawdzonych rozwiązań

Na dzień 1.5.2011 jest 5 miejsc, gdzie bez prowizji można zakupić ponad 150 różnych funduszy. Być może są „mniejsze” platformy. Podaję tu tylko te największe.

Platformy te zostaną szczegółowo opisane w osobnych artykułach.

Supermarket Funduszy Inwestycyjnych. Najstarsza z dostępnych platform inwestycyjnych.
Ponad 200 funduszy krajowych i zagranicznych bez opłat i prowizji.
Platforma Multibank (Centrum oszczędzania). Oferta podobna do platformy mBank. Przy czym oferuje nieco inny zestaw funduszy.
Ilościowo także ponad 200 funduszy, krajowych i zagranicznych. Oczywiście bez prowizji.
BestFunds.pl – najmłodsza z internetowych platform bezprowizyjnych. Działa od 2010 roku.
Także ponad 200 funduszy bez opłat i prowizji.
Mniej znana platforma inwestycyjna – pod nazwą @Planet.
Oferuje dostęp do ponad 150 funduszy. Także bez żadnych opłat i prowizji
Mniej znana platforma.
Oferuje wiele funduszy bez opłat i prowizji.

Nadal jednak wiele funduszy kupisz wyłącznie z prowizją

Należy zadać sobie tylko pytanie – czy są na pewno o tyle lepsze od innych, że warto już na początku inwestycji

Komentarze (1)
Pomocnik Inwestora: Policz zanim zainwestujesz - arkusz
 Oceń wpis
   

Arkusz do analizy promocyjnych lokat (policz zanim zainwestujesz)

Nie wiem jak u Ciebie. Ale moja skrzynka e-mail średnio raz na dwa tygodnie atakowana jest nową ofertą „lokaty na kilkanaście procent” trwającej kilka miesięcy i do tego z gratisem (telewizor, wieża stereo czy też gra komputerowa). Takie 15% na 3 miesiące może wyglądać doskonale. Ale – zanim zainwestujesz po prostu policz. Tak jak obiecałem jakiś czas temu przygotowałem arkusz Excel gdzie sprawdzisz opłacalność takiej inwestycji.

 

Darmowy arkusz do analizy ofert promocyjnych reklam
Arkusz pobierzesz tutaj (jako plik Excel).

Wersja podstawowa a wersja pełna

 

Lokata z funduszem

Udostępniona tutaj wersja arkusza posiada drobne ograniczenia. Nie możesz podejrzeć zastosowanych formuł, nie możesz też zmienić przyjętego „alternatywnego” oprocentowania lokaty, ustawionego domyślnie na 6%.

Pełną wersję arkusza bez tych ograniczeń (a także innych arkuszy z serii Pomocnik Inwestora) otrzymasz bezpłatnie (tutaj).

Instrukcja obsługi

Arkusz nie jest bardzo skomplikowany. Prezentuje szczegółowo wykonywane obliczenia dlatego warto zapoznać się z zasadami jego działania.

Instruktaż wideo

Przygotuję w najbliższych dniach. Na teraz przejrzyj krótką instrukcję w formie tekstowej.

Instrukcja opisowa

Kliknij miniaturki aby zobaczyć pełen rysunek.

Krok 1. Dane dotyczące Twojej inwestycji.

Krok 1

Podaj jaką kwotę chcesz zainwestować? Np. 100.000 zł. Oraz dodatkowo jakie inne oprocentowanie możesz uzyskać z innej, alternatywnej inwestycji. Przykładowo ile można zarobić bez kombinowania na zwykłej lokacie bankowej. Przykładowo 6% rocznie. Nie jest to procentowanie „promocyjnej lokaty”. Jest to orpocentowanie zwykłej lokaty. Po to aby porównać zysk z „promocyjnej oferty” ze zwykłą lokatą bankową.

[UWAGA] Domyślnie przyjęto tu oprocentowanie na poziomie 6%. Możliwość zmiany tego parametru jest dostępna w pełnej wersji arkusza – dostępnej po wypełnieniu powyższego formularza.

Wyliczony obok zysk po opodatkowaniu dotyczy okresu równego okresowi promocyjnej lokaty, który podajesz w następnym kroku. W tym przykładzie jest to okres 3 miesięcy.

Po co to obliczenie? Aby sprawdzić czy po uwzględnieniu wszelkich zysków z promocyjnej lokaty możemy zarobić więcej niż na zwykłej lokacie bankowej. W tym przypadku zysk z takiej lokaty to 1189 zł po opodatkowaniu. Ponieważ nie wszyscy lubią procenty – wyniki podawane są dodatkowo w kwocie pieniądza (w złotówkach).

Krok 2. Dodatkowe warunki promocyjnej lokaty

Krok 2

Takie lokaty zawsze mają istotne ograniczenie. Tylko część wpłaconych pieniędzy „idzie” na promocyjną lokatę w banku. Reszta (często jest to duża część) musi być wpłacona w fundusz lub produkt strukturyzowany.

W przykładzie: 50% pieniędzy wpłacane jest na lokatę. Oprocentowaną 15% w skali roku. Przy czym jest to lokata jedynie na 3 miesiące. Pozostała część pieniędzy inwestowana jest w fundusz/strukturę.

Aha – nie zapominajmy o gratisie. Czyli o dodawanym np. telewizorze, grze wideo lub telefonie. Warto sprawdzić ile ten dodatek kosztuje na rynku. Niech to będzie np. 500 zł.

Krok 3. Wyliczenie zysku z części inwestycji wpłaconej na dobrze oprocentowaną lokatę

Krok 3

Wysokie oprocentowanie (czasem nawet 20%) dotyczy niestety jedynie krótkiego okresu, na przykład 3 miesięcy. Po tym okresie pieniądze przechodzą na tradycyjną lokatę albo na zwykły ROR minimalnie lub wcale nieoprocentowany. Warto uświadomić sobie jak niewielki jest to zysk. W przykładzie z połowy zainwestowanych 100.000 zł taka „15%” lokata dała zysk 1164 zł. Czyli niecałe 3% przed opodatkowaniem. Można powiedzieć – ale to i tak tyle co zwykła lokata w pół roku! Tak, ale zauważ co się dzieje dalej…

Krok 4. Wyliczenie zysku z części inwestycyjnej (fundusz/ struktura)

Krok 4

Tu zaczyna się zabawa. Często przy zakupie takiego funduszu pobrana zostanie opłata manipulacyjna od wpłaty. Będzie to najprawdopodobniej 2-4%, zależnie od wybranego funduszu. Sama ta prowizja może „zjeść” zysk z lokaty i otrzymanego gratisu.

Sprawdzisz to porównując zysk z całości takiej inwestycji dla zysku funduszu równego 0%. Jeżeli jest ujemy – to już na starcie jesteś na takiej inwestycji stratny.

Warto pamiętać, że często dokładnie ten sam fundusz można kupić bez żadnej prowizji… Jeżeli promocyjna lokata jest powiązana z produktem strukturyzowanym – pamiętaj, że w przeszłości jedynie co dziesiąta „struktura” zarabiała więcej niż lokata. A wiele „wyszło na zero”.

W praktyce w takich produktach całe ryzyko ponosi inwestor

Nawet jeżeli część inwestycyjną stanowi struktura z gwarancją kapitału.  Wyjście na zero może oznaczać, że do wypłaty będzie mniej niż na zwykłej, nie kombinowanej lokacie bankowej.

A jeżeli już decydujemy się na produkt z funduszem – warto zauważyć co dzieje się gdy fundusz traci? Inwestor też traci. Gdy fundusz „wychodzi na zero” – inwestor najczęściej minimalnie traci. Gdy fundusz zarabia – inwestor zarabia mniej (z uwagi na prowizje i niewielki w praktyce zysk z lokaty). Jeżeli już wybierać fundusz – to bardziej świadomie i nie pozostawiając wpłaconych w nim pieniędzy na pastwę losu… i liczyć na szczęście.

Można zastosować skuteczne, proste strategie dla kilkumiesięcznych inwestycji na rynku funduszy, także tych zagranicznych. Ze znacznie większą szansą na dobry zysk niż w przypadku takich udziwnionych produktów.

Ograniczenia i dodatkowe uwagi…

Arkusz ma służyć jedynie jako pomoc w oszacowaniu możliwych zysków z promocyjnych lokat bankowych. Wyniki mogą różnić się od rzeczywistych z uwagi na niuanse w warunkach poszczególnych produktów.

Czas na Twoją opinię

Jakie są Twoje wrażenia z obsługi tego arkusza? Masz propozycje zmian? Rozbudowy? A może warto abyśmy przygotowali arkusz na inny temat? Czekam na Twój komentarz.

Komentarze (0)
Lokata Timingowa w Open Finance – tracisz na początku
 Oceń wpis
   

Siła reklamy Open Finance, gadżet w postaci aparatu fotograficznego (wartości 189 zł) połączone z lokatą oprocentowaną na 8% – robi swoje. W tym produkcie już w dniu zainwestowania pieniędzy (np. dla wpłaty = 50.000 zł) jesteśmy stratni. Np. 418 zł zł przy wpłacie 50.000 zł. Nawet wliczając do zysku wartość aparatu…

Jak to możliwe? Jak to sprawdzić? Teraz możesz to zrobić samodzielnie – wystarczy użyć naszego arkusza Excel do analizy takich „produktów”

 

Siła reklamy Open Finance, gadżet w postaci aparatu fotograficznego (wartości 189 zł) połączone z lokatą oprocentowaną na 8% – robi swoje. W tym produkcie już w dniu zainwestowania pieniędzy (np. dla wpłaty = 50.000 zł) jesteśmy stratni. Np. 418 zł zł przy wpłacie 50.000 zł. Nawet wliczając do zysku wartość aparatu…

Jak to możliwe? Jak to sprawdzić? Teraz możesz to zrobić samodzielnie – wystarczy użyć naszego arkusza Excel do analizy takich „produktów”.

Lokata timingowa

Lokata Timingowa oferowana jest co najmniej od kwietnia 2010 (wtedy jako gratis był iPod Shuffle 2GB). I po tym, że jest kontynuowana jestem pewien, że wiele osób z niej „skorzystało”. Podkreślam – już w dniu wpłaty pieniędzy zysk z „promocyjnej” lokaty plus wartość gratisu jest niższy niż „gratis + wysokie oprocentowanie”.

O czym wiele osób wybierających taki produkt nie wie?

I tę niewiedzę wykorzystuje się konstruując podobne produkty...

Po pierwsze: zdarza się, że oczekuje się zysku podanego w reklamie (8%) w krótkim okresie (3 miesiące).  Ale patrząc na prawy górny róg reklamy można odnieść takie wrażenie.

Po drugie: o prowizji za zakup funduszu inwestor dowie się już na spotkaniu. I niestety - najczęściej uzna, że jest to całkiem zrozumiałe, że fundusz pobiera prowizję. Przecież nawet w statucie podają, że prowizja jest pobierana. Nadal jednak wiele osób nie sprawdzi, że dokładnie te same fundusze można zakupić bez żadnej prowizji (np. mBank).

Po trzecie: reklama „sprytnie” pokazuje zysk funduszu Noble Akcji (38% w 6 miesięcy). Wygląda doskonale? O tym w dalszej części artykułu.

Policzmy

 

Inwestor wpłaca 10.000 zł.
a) 5.000 zł zarabia na lokacie w 3 miesiące całe 79 zł po opodatkowaniu.
b) drugie 5.000 zł przy wpłacie w fundusz pomniejszane jest o 4% opłaty manipulacyjnej (czyli 200 zł).
Stąd wynik na początku inwestycji: to strata 121 zł.I nie dostanie aparatu fotograficznego…

 

Aby dostać gratis musimy zainwestować co najmniej 50.000 zł.

Inwestor wpłaca 50.000 zł.
a) 25.000 zł zarabia na lokacie w 3 miesiące całe 393 zł po opodatkowaniu.
b) drugie 25.000 zł przy wpłacie w fundusz pomniejszane jest o 4% opłaty manipulacyjnej (czyli 1000 zł).
c) inwestor otrzymuje gratis (aparat Fuji FinePix AV100) wartości 189 zł (ceneo.pl, dane z 1.3.2011).
Stąd wynik na początku inwestycji:to strata 418 zł.

Co oznacza: strata na początku inwestycji?

Tylko (i aż) tyle, że zysk z „lokaty” plus zysk z gadżetu są niższe niż prowizja za zakup funduszu. Gdy ten sam fundusz można kupić bez prowizji. Czyli równie dobrze byłoby wpłacić połowę pieniędzy na „zwykłą”, mniej oprocentowaną lokatę, a drugą połowę na takim sam fundusz…

Ale o tym Klient nie dowie się w okienku sprzedażowym…

Opis produktu: Lokata Timingowa

To co jest napisane dużymi literami. Czyli dostępne bez wysiłku (kliknij aby zobaczyć opis produktu):

Minimalna wpłata:
5.000 zł. Aby otrzymać gratisowy aparat fotograficzny wymagana inwestycja to 50.000 zł.
Promocyjna lokata:
oprocentowanie 8%, lokata 3 miesięczna.
Podział kapitału:
50% - promocyjna lokata, 50% – wybrany fundusz inwestycyjny z oferty Noble Funds. Wybrać można jedynie między funduszami MieszanyAkcji, Global Return, Akcji Małych i Średnich Spółek.
Ograniczenia:
W okresie 3 miesięcy zerwanie lokaty lub wypłata pieniędzy z funduszu skutkują brakiem wypłaty odsetek z lokaty.

To co jest napisane „małymi” literami. Czyli wymaga przeczytania warunków szczegółowych oraz załączników.

Aby otrzymać gratisowy aparat… wymagana jest inwestycja co najmniej 50.000 zł.
A Klient już został zwabiony do oddziału :)
To niby oczywiste, ale powtórzę: Wyższe oprocentowanie lokaty „działa” tylko przez 3 miesiące. Nie jest to zysk 8% w 3 miesiące. To ok. 1,94% zysku. Oczywiście liczone od połowy zainwestowanej kwoty (reszta wpłacana jest w fundusz inwestycyjny).
Inwestycja w fundusz inwestycyjny: przy wpłacie pieniędzy w fundusze Noble pobrana zostanie opłata manipulacyjna 4% (przy kwotach powyżej 150.000 opłata ta będzie nieco mniejsza). Fundusze zostały dobrane do oferty w taki sposób, aby wszystkie pobierały tę najwyższą opłatę. Dlatego nie ma możliwości zainwestować w fundusz np. Stabilnego wzrostu (opłata zaczyna się od 3%)
Ograniczenia:
W okresie 3 miesięcy zerwanie lokaty lub wypłata pieniędzy z funduszu skutkują brakiem wypłaty odsetek z lokaty.

Dalsze uwagi…

Po pierwsze: produkt wymaga „utrzymania” pieniędzy w funduszu inwestycyjnym.

Pod karą utraty „mizernych” odsetek z promocyjnej lokaty. W przypadku gdy giełdy zaczną tracić inwestor będzie na siłę powstrzymywał się przed wypłatą (prawdopodobnie na taką obawę usłyszy zdanie „spokojnie, w długim okresie fundusz akcji świetnie zarabia”)

Po drugie:  wynik funduszu Noble Akcji podany jako 38%…

Cytat ze strony produktu:

38% – prezentowana stopa zwrotu dotyczy inwestycji w subfundusz Noble Fund Akcji w okresie 30.01.2009 – 31.07.2009. Stopa zwrotu subfunduszu Noble Fund Akcji w okresie 12 miesięcy wynosi -12,72 dla okresu 31.07.2008 – 31.07.2009, oraz -40,37% w ciągu 24 miesięcy dla okresu 31.07.2007 – 31.07.2009.

Tu zastosowano (przypadkiem?) ciekawy zabieg.

Zysk 38% pokazano na początku wiersza. Natomiast wyniki w okresie 12 miesięcy czy też 24 miesięcy podano po dacie, poprzedzając znakiem „-”, który (tak mi się wydaje) może być odebrany jako myślnik zamiast jako minus. Dodajmy do tego wynik 38% podany akurat „od dołka” (choć to może przypadek).

Tu zobaczysz jak to policzyć w arkuszu…

Arkusz obliczeń

Co mamy prześwietlić?
Jaki kolejny produkt powinniśmy wstawić pod rentgen? Jak czujesz się po lekturze tego artykułu? Napisz – szczególnie jeżeli coś wymaga wyjaśnienia.
Komentarze (1)
Bauer. Scott Bauer. Podwójne życie listonosza z Chicago
 Oceń wpis
   
Od 2002 roku krąży w Polsce historia amerykańskiego listonosza, Scotta Bauera, który w dniu przejścia na emeryturę kupił willę na Hawajach i do dziś żyje z odsetek. Kim był, jak żył, jak do szedł do tego majątku? A może było inaczej? Może Scott Bauer był agentem tajnych służb? Kilka faktów na to wskazuje... Na przykład skąd pan Bauer miał dodatkowe 800.000 dolarów, których nie wykazał z zysku z funduszu?

Historia pewnego listonosza z Chicago

Scott Bauer pracował jako listonosz w oddziale US Post Service w Chicago. Przez 47 lat nie zmieniał pracy, lubiąc ją, lubiąc kontakt z ludźmi. Od samego początku planował swoją emeryturę. Miał i realizował prosty plan:

  • codziennie odkładał 1 dolara w funduszu inwestycyjnym,
  • przez 47 lat,
  • fundusz zarabiał 13,7% średniorocznie

W dniu przejścia na emeryturę, jak głosi historia na swoim koncie inwestycyjnym miał 2 miliony dolarów! Za 600.000 kupił dom na wyspie Maui na Hawajach i do dziś żyje z odsetek. W końcu zostało mu jeszcze 1.400.000 na rachunku inwestycyjnym.

Jak to możliwe? Przez 47 lat wpłacił do funduszu jedynie 17.155 dolarów. W jaki sposób kilkanaście tysięcy zmieniło się w 2 miliony? To efekt procentu składanego.

 

Tyle historia. Jak było naprawdę?

Brzmi doskonale, prawda? Tylko czy ktoś sprawdził czy aby wszystko w tej historii jest poprawne merytorycznie?

Listonosz Scott Bauer oczywiście nigdy nie istniał. To tylko przypowieść. Pokazująca w obrazowy sposób siłę procentu składanego. Niestety - z jednym bardzo poważnym błędem obliczeniowym... i kilkoma niedopowiedzeniami.
 

Skąd wzięła się ta historia?

Cóż. Tego się chyba nie dowiemy. Z pewnością wymyśliła ją jedna z firm Doradztwa Finansowego.

Jak na historię - zadbano o wszelkie szczegóły. Nazwa firmy, w której pracował listonosz, obecne miejsce zamieszkania, konkretne wyliczenia. Szkoda tylko - że błędne :)

Musiała brzmieć bardzo wiarygodnie, skoro została opisana w 30 numerze tygodnika Wprost w roku 2003.

Od tego dnia Scott Bauer zaczął żyć "drugim życiem". Historię podchwyciły firmy doradztwa finansowego. I zaczęły o niej opowiadać klientom.

Szkoda, że żadna z firm, które tę historię opisują na swoich stronach internetowych nawet nie sprawdziła poprawności obliczeń. I bez zastanowienia powtarza kwotę 2 milionów dolarów.

Ale... w końcu fundusze się sprzedaje - nie doradza. Więc po co weryfikować coś co świetnie sprzedaje...

Jak widać nawet ta historia doskonale wpisuje się w "Magię Procentów", o której pisałem ostatnio. Nie umiejąc tego policzyć bezwiednie wierzymy w baśnie o listonoszu i jego dwóch milionach dolarów.
 

Znacie zabawę w  "Głuchy Telefon"? Zasady tej gry zadziałały i tutaj

Nawet gdyby pan Bauer faktycznie oszczędał po dolarze dziennie (co oczywiście nie było możliwe) to przy podanych założeniach uzbierałby nie 2.000.000 ale 1.200.000 i to przed opodatkowaniem. Bardzo szybko, przy kolejnych opowieściach ktoś się przejęzyczył i podając opowieść dalej z miliona dwieście zrobiły się dwa miliony...

A może ktoś wie w jaki sposób pan Bauer zdobył te dodatkowe 800.000 dolarów?

Policzmy:

  • fundusz zarabiał 13,7% średniorocznie
  • to jest 0,03518241% dziennie   [ (1+0,137) ^ (1/365) - 1]
  • listonosz wpłaca 1 dolara dziennie przez 47 lat
  • czyli oszczędzał przez 17155 dni (pomijamy lata przestępne)

Użyjmy kalkulatora finansowego i policzmy to proste zadanie:

  • po 47 latach na rachunku listonosza jest 1.184.000 czyli ok 1,2 miliona. Gdyby uwzględnić podatek 19% od zysku, zostaje ok. 960.000. Ale nie 2 miliony...

 

Ile zarabiał Scott Bauer w 1955 roku?

Jeżeli na emeryturę odszedł w roku 2002, to pracę na poczcie rozpoczął w roku 1955. Dokładnie 47 lat wcześniej. Ile wtedy zarabiał? Nie wiem.

Można sprawdzić jednak magiczną "inflację". Pokazałem w ostatnich artykułach jak drastyczny ma wpływ na nasze pieniądze.

Według wskaźnika inflacji USA (porównanie między rokiem 2002 a 1955) inflacja wyniosła 671%.

Czyli 1$ przed laty to tyle co 8 dolarów dziś. 8x31 = 250 USD miesięcznie.

Nie wiem ile zarabiało się w USA w roku 1955, ale odłożenie dzisiejszego odpowiednika 250 dolarów z miesięcznej pensji listonosza w roku 1955 na pewno nie było łatwe...

Gdyby jednak Scott Bauer istniał?

Przepraszam prawdziwych Scottów Bauerów (kilka takich osób znajdziemy w Internecie). Żaden z nich nie jest słynnym listonoszem z Chicago.

Spróbujmy urealnić całą sytuację - wykorzystując magię procentów.

Fundusz zarabiał 13,7% średniorocznie. Przez 47 lat. Zysk funduszu w tym czasie (z jednorazowej wpłaty) to: 41650%. Kapitał pomnozył się 416 razy!

Jak to policzyłem: (1+0,137)^47-1.

Teraz to opodatkujmy podatkiem 19%. Wynik: 33704%. Widać jak dużo "zjada" podatek przy duzych zyskach.

W tym samym czasie inflacja wyniosła 631%.

Ile zarobił fundusz w 47 lat po uwzględnieniu podatku i inflacji?

Wzór podałem ostatnio: (zysk - inflacja) / (1+ inflacja).

Czyli: (337,043 - 6,31) / (1+6,31) = 45,24 = 4524 % zysku w 47 lat.

Teraz wystarczy policzyć ile to było średniorocznie.

Prosty wzór mówi nam: (1+45,24) ^ (1/47) -1 = 8,5% średniorocznie ponad inflację. Już z uwzględnieniem podatku.

 

Trzecie (?) wcielenie listonosza z Chicago (to realne)...

Pan Scott Bauer przez 47 lat wpłacał odpowiednik dzisiejszego 1 dolara do funduszu, który zarabiał 8,5% średniorocznie ponad inflację. Codziennie wpłatę zwiększał o współczynnik inflacji. Postępował w ten sposób przez 47 lat. Czyli co miesiąc oszczędzał zawsze realną wartość 35 dolarów.

W dniu przejścia na emeryturę na rachunku inwestycyjnym miał 202.000 dolarów. Za te pieniądze raczej życia rentiera nie będzie prowadził. Kwota ta pozwala wypłacać sobie co miesiąc około 1350 dolarów. Nie naruszając kapitału.

Aby mieć wymarzony milion, przy zyskach 8,5% ponad inflację wystarczy faktycznie niewielkie wyrzeczenie przez 47 lat. Wystarczy wpłacać nie dolara ale 5 dolarów dziennie. Czyli 175 dolarów miesięcznie.

Przenosząc to na nasze realia: 200 zł miesięcznie przez prawie 50 lat pozwoli uzbierać milion, w realnej wartości pieniądza. O ile zapewnimy zyski ponad 8% rocznie ponad inflację - co - stosując porady "uśredniaj, wpłać i zapomnij" ma minimalne szanse na powodzenie.

 

Podsumowując

  • Historia Scotta Bauera, jako przypowiastka matematyczna, jest pouczająca. Pokazuje jaką siłę ma procent składany w długim okresie.
  • Szkoda, że nawet w tej części edukacyjnej wkradł się poważny błąd czysto matematyczny
  • Firmy finansowe nie popisały się - bezmyślnie opowiadając tę historię bez wcześniejszego jej sprawdzenia, choćby od strony czystej matematyki
  • Jak zwykle - zapomniano o inflacji. Gdyby ją uwzględnić - okazuje się, że nasz listonosz musiałby odkładać całą pensję w funduszu...
  • Zysk 13,7% w funduszu w długim terminie - historycznie był możliwy (z uwagi na wysoką inflację w przeszłości). Na takie zyski z funduszu inwestując na zasadzie wpłacam i zapominam - bym nie liczył. To fakt - można znaleźć przykłady najlepszych funduszy, które i w Polsce w ostatnich kilkunastu latach dawały podobne wyniki. Niestety - trzeba było mieć dużo szczęścia. Są i takie fundusze akcji, które zarabiały po kilka procent rocznie.
  • I jak zwykle - gdy poprawnie policzymy z 2 milionów robi się znacznie mniej czyli tym razem ... 200 tysięcy

Scott Bauer

Czy ktoś z czytelników spotkał się z tą historią? Jakie były Wasze wrażenia po wysłuchaniu tej historii?

Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze komentarze
2015-01-16 11:33
Kancelaria Lex:
Axa, Generali, Skandia - opłaty w polisach co nieco ukryte
Witam, reprezentuję Kancelarię Prawną LEX z Wrocławia. Nasza Kancelaria zajmuje się[...]
2014-01-06 19:24
najlepszeprezenty.com.pl:
Czy istnieje najlepszy fundusz inwestycyjny?
:)
2013-12-23 12:55
rtvagd.net:
Jak opłaty wpływają na wyniki funduszy? Nie wpływają!
Wesołych świąt! :)
O mnie
Remigiusz Stanisławek
Jestem współtwórcą portalu Opiekun Inwestora. Moje pasje to oczywiście Fundusze Inwestycyjne, podróże, zdobywanie górskich szczytów rowerem. Kliknij w zdjęcie aby przeczyać więcej.