Słucham właśnie
Taka idealna strategia powinna, jak dla mnie:
1. Dokładnie wskazać kiedy mamy “górkę”
Czyli
Po co? Aby wszystkie pieniądze, wraz z wypracowanymi zyskami wycofać z funduszy akcji.
2. Powiedzieć, które bezpieczne fundusze na ten czas wybrać
Czyli najlepiej
Nic prostszego. Wystarczy na chwilę skoczyć do przyszłości, znając datę “dołka” - patrz punkt 3. strategii i sprawdzić który fundusz zarobił w tym okresie najlepiej.
Mam przeczucie, że byłby to pewnie jakiś fundusz obligacji.
W ten sposób, w tym okresie zarobimy ile się tylko da na tym najlepszym funduszu.
3. Dokładnie wskazać kiedy mamy “dołek”
Czyli
Po co? Aby wszystkie pieniądze, wraz z wypracowanymi zyskami przenieść do funduszy akcyjnych najlepiej zarabiających.
4. I tu niektórych czytelników zaskoczę. W trakcie długich wzrostów wcale nie chciałbym poznać funduszu, który w tym okresie zarobił najwięcej!
Wydaje się oczywiste, że znając datę “dołka” oraz przyszłej “górki” najlepiej byłoby wiedzieć, który fundusz w tym okresie zarobił najwięcej.
Ale tylko wydaje się… Można uzyskać wynik lepszy od najlepszego funduszu.
Jak to zrobić? Wystarczy co dwa tygodnie zmieniać fundusz na ten, który w kolejnych dwóch tygodniach będzie najlepszy.
Skoro możemy pomarzyć - to po prostu wystarczy co dwa tygodnie zrobić mały skok w przyszłość, sprawdzić, który fundusz zarobił najwięcej, wrócić do dnia bieżącego i w ten fundusz zainwestować. Po to tylko, aby bez żadnych sentymentów, gdy w kolejnych dwóch tygodniach inny będzie najlepszy - wybrać właśnie tamten lepszy. (dlaczego okres 2-tygodniowy - ponieważ w praktyce trudno zrobić konwersję co tydzień - fundusze to nie giełda, gdzie mogę kilka razy dziennie obrócić tym samym “papierem”).
W ten sposób nasz wynik w okresie wzrostów będzie na pewno dużo lepszy niż tego jednego najlepszego funduszu.
Dlaczego? Ten jeden najlepszy miał okresy 2-tygodniowe lepsze i gorsze. A my inwestując zawsze w ten najlepszy mieliśmy zawsze najlepsze 2-tygodniowe inwestycje.
5. Nigdy się nie myli
Skoro przyjęliśmy, że potrafimy przewidzieć przyszłość to nasze decyzje są zawsze idealnie trafione. Nigdy się nie mylimy. Najlepszy fundusz zawsze okazuje się tym najlepszym. A także nigdy nie pojawiają się “fałszywe sygnały” - czyli, że nasz “dołek” to naprawdę “dołek”, a “górka” to “górka”!
Jak podoba się ta metoda?
Mi osobiście bardzo!
Problem w tym, że niestety nigdy nie wiemy, że akurat mamy “górkę”, “dołek” ani nie potrafimy przewidzieć, który fundusz będzie miał najlepszy wynik w kolejnych 2 tygodniach.
Ale można próbować choć trochę zbliżyć się do tego ideału. I zareagować podążając tropem powyższych reguł szukać jakiegoś rozwiązania pośredniego.



